Tasty Way of Life

Relacje rodzinne oczyma Taty

Słowo, które w rodzicielstwie może zdziałać cuda

Jest wiele słów, które w relacjach z innymi mogą nam pomagać. Proszę, dziękuję, przepraszam to słowa-klucze do ludzkich serc, które wszyscy znamy. Tym razem chodzi o inne słowo. O słowo, które warto od czasu do czasu powiedzieć samemu sobie, przynajmniej takie jest moje własne doświadczenie. To słowo ma dużą moc, którą zauważyła założycielka RIE, Magda Gerber. Odzwierciedla ono podstawowe przekonanie o naturalnych możliwościach małych dzieci, szanuje ich indywidualny kalendarz rozwoju, zaspokaja potrzebę doświadczania mistrzostwa, umożliwia kreatywne rozwiązywanie problemów i wyrażanie uczuć.

Zanim przejdziesz dalej, zastanów się, jakie ty wybrałabyś słowo po takim wstępie? Bo przecież nikt nie ma monopolu na rację…

Czytaj dalej

Jak naprawdę działa 500+?

W tym roku wakacje spędzamy na Powiślu, które od zachodu graniczy z Warmią. W każdym razie mowa będzie o okolicach Morąga. Mieszkamy w przyjaznej agroturystyce, na koziej farmie, gdzie produkuje się pyszne sery. Któregoś dnia gospodarz zabrał naszą małą ferajnę na objazd okolicznych wiosek, żeby przybliżyć nam życie jej mieszkańców, pokazać okolicę i opowiedzieć trochę o historii.

Jedziemy szosą załataną tak gęsto, że trudno dopatrzeć się już oryginalnej nawierzchni. Dobrze że samochód mamy z wysokim zawieszeniem, bo trzęsie niemiłosiernie. Mijając kolejne domostwa, które na najbogatsze nie wyglądają, zadaję naturalne pytanie mieszczucha, który znalazł się na wsi – z czego ludzie tu żyją, z rolnictwa?
– Och nie, nie z rolnictwa –
słyszę w odpowiedzi. Z zasiłków.
– Z zasiłków? To znaczy, że tutaj jest duże bezrobocie? –
dopytuję.
Z pewnością jedno z największych w Polsce.
– To chyba nie masz problemów z zatrudnieniem ludzi?
Odpowiedź nie pada od razu. Widzę tylko, jak nasz gospodarz uśmiecha się do siebie, jakby samemu nie dowierzając w to, co za chwilę powie…

Czytaj dalej

Ważna wiadomość

Cześć!

To ja, Tosia. Dzisiaj nie będzie nowego wpisu, bo jesteśmy z Mamą i Tatą na wakacjach. A jak jesteśmy na wakacjach, to ja nie chcę, żeby Tata ciągle coś stukał na tym komputerze, tylko żeby się ze mną bawił.

Przepraszam, ale Tata teraz jest mój!

Ale jak bardzo chcecie coś przeczytać, to polecam kilka rad ode mnie dla zbyt przejętych rodziców (czyli dla wszystkich).

Dobrych wakacji!

Tosia Smaczny

Co Ironman ma wspólnego z opieką nad dzieckiem?

Ironman to nie jest w tym wypadku jeden z superbohaterów. Chodzi o zawody triathlonowe IRONMAN 70.3, które dzisiaj odbywają się w Gdyni. Zawody polegają na przepłynięciu 1900 metrów, przejechaniu na rowerze 90 kilometrów i przebiegnięciu 21,1 kilometra, czyli półmaratonu. Wszystkie te konkurencje pokonuje się jedna po drugiej, a całość zajmuje kilka godzin.

Dzisiaj, po wielu miesiącach przygotowań, miałem wystartować w tych zawodach. Wiedziałem też, że choć na trasie wiele się dzieje, to jednocześnie moje myśli krążyć będą wokół Tosi, bo dokładnie dzisiaj kończy 10 miesięcy. Jej życie dotychczas bardzo mocno zbiegło się z przygotowaniami do Ironmana, bo decyzję o starcie podjąłem tuż przed jej urodzinami.

Te 10 miesięcy obfitowało w wiele nowych doświadczeń, przede wszystkim w związku z nową życiową rolą taty. Ale jednocześnie przygotowując się do dzisiejszych zawodów pokonywałem kolejne mentalne i fizyczne bariery. Nigdy wcześniej nie myślałem, że Ironman może mieć coś wspólnego z opieką na Maluchem. A jednak ma. I to sporo.

Spróbuję odtworzyć charakterystyczne dla Ironmana sytuacje, żeby przybliżyć wam ten sport i jednocześnie pokazać, jak trafnie ilustrują one również wiele wyzwań rodzicielskich.

Czytaj dalej

Co ojciec poświęciłby dla swojego dziecka?

ilustracja: Soosh

Jest taka chińska przypowieść. W małej wiosłowej łodzi płynie mężczyzna a z nim jego matka, żona i córka. Raptem rozpętuje się burza, a olbrzymie fale raz za razem zalewają łódź. Fale są tak duże, a wiatr tak mocny, że trudno jest utrzymać równowagę. Nagle dochodzi do tragedii. Silny podmuch i duża fala wyrzucają z łodzi wszystkie trzy kobiety. Mężczyzna cudem utrzymuje się na szalupie. Każda z kobiet szybko znika z pola widzenia a ich krzyk szybko niknie w hałasie burzy. Mężczyzna jest świetnym pływakiem i wie, że ma realną szansę uratowania jednej z jego ukochanych kobiet. Zdaje sobie też sprawę, że najprawdopodobniej nie uda mu się ocalić pozostałych dwóch. Musi natychmiast wybrać, w którym kierunku skoczyć do wody. Którą z kobiet zdecyduje się uratować? Swoją matkę, żonę czy córkę?

Kiedy zadałem znajomym ojcom tytułowe pytanie a potem opowiedziałem powyższą historię, nie spodziewałem się, jak skrajne emocje wywoła ten temat…

Czytaj dalej

Co warto poznać i przeżyć do siódmego roku życia?

W latach 90. w Niemczech przeprowadzono projekt badawczy, na podstawie którego powstała lista wiedzy i doświadczeń, jakie warto by każde dziecko miało w swoim wyposażeniu. Opisała je Donata Elsenbroich w książce Co siedmiolatek wiedzieć powinien.

Poniżej znajdują się wybrane 62 punkty z tej listy. Zawiera ona emocje, odczucia wewnętrzne, wiedzę, umiejętności, rozumienie i konkretne doświadczenia fizyczne. Mówiąc szczerze, przeglądając to niezwykle bogate zestawienie, zastanawiałem się, ile jest rzeczy, których ja sam nie doświadczyłem albo chciałbym doświadczyć ich więcej. A nie mam już siedmiu lat…

Czytaj dalej

Historie z życia ojców i córek w wyjątkowych zdjęciach

Kiedy szukam ilustracji do artykułów na blogu, często przeglądam dostępne do swobodnego wykorzystania zdjęcia ojców z córkami. Służą mi one jako ilustracje do określonego tematu, ale w gruncie rzeczy stoją za nimi jakieś historie, przekonania i stereotypy. Ojcostwo może mieć przecież tak wiele różnych oblicz.

Chciałbym się dzisiaj podzielić z wami jedenastoma zdjęciami, które zrobiły na mnie największe wrażenie. Jednocześnie każde z nich opowiada o tacierzyństwie nieco inaczej. Postanowiłem zgadnąć, co dzieje się na tych zdjęciach między ojcem a córką. O czym myślą bohaterowie? Co mogliby powiedzieć? A może wy macie lepsze skojarzenia?

Czytaj dalej

Kto tak naprawdę odczuwa lęk separacyjny?

Kiedy w Google wpiszemy lęk separacyjny, dowiemy się, że jest to obawa przed separacją z mamą, która pojawia się u każdego małego dziecka między siódmym a dziewiątym miesiącem życia. Lęk ten wynika z prostego rozumowania: widzę mamę, więc ona jest, nie widzę jej, to znaczy, że jej nie ma. Dzieci na tym etapie nie zdają sobie jeszcze sprawy, że krótkotrwałe zniknięcie mamy z pola widzenia nie oznacza jej zniknięcia na zawsze.

Tosia zbliża się do swojej dziewiątej miesięcznicy i my również zaobserwowaliśmy lęk separacyjny. Co ciekawe jednak, nie u Tosi, a u kogoś zupełnie innego…

Czytaj dalej

Mamo, której Maluch budzi się kilka razy w ciągu nocy. Nie musicie tak się męczyć!

Miesiąc temu nasza ośmiomiesięczna córka Tosia budziła się w nocy z płaczem pięć, sześć razy; mniej więcej co półtorej godziny. Na dodatek spała przy mamie w naszym łóżku i w naszej sypialni. Dzisiaj, trzy tygodnie później, Tosia budzi się raz w nocy na karmienie między czwartą a piątą rano, śpi sama w swoim łóżeczku i w dodatku w swoim pokoju. W efekcie wszyscy jesteśmy wyspani i mamy więcej energii a Tosia nigdy wcześniej nie była taka radosna, energiczna i skora do samodzielnej zabawy.

Jak to się stało? Muszę przyznać, że zanim wprowadziliśmy zmiany, które tak bardzo odmieniły nasze rodzicielskie życie, już prawie pogodziliśmy się ze swoim losem. To znaczy Natalia pogodziła się z tym, że jeszcze długo będzie niedospaną mamą-zombie, a ja z tym, że zostałem oddelegowany na kanapę na czas nieokreślony. I obydwoje byliśmy w stanie zaakceptować, że Tosia widocznie bardzo potrzebuje bliskości mamy i dostępu do jej piersi. Wprawdzie mieliśmy nieco wątpliwości widząc, że w ciągu dnia Tosia jest bardzo marudna i ciągle wymaga atencji, ale i to tłumaczyliśmy sobie potrzebą bliskości. Na dodatek dowiedzieliśmy się, że jest to powszechny problem wielu rodzin z dziećmi w tym wieku, o czym napisałem w innym miejscu. Pomyśleliśmy: trzeba to jakoś przetrwać.

Byliśmy w ogromnym błędzie! Nie trzeba tego przetrwać, nie trzeba tak się męczyć. Można to zmienić w ciągu trzech tygodni i żyć normalnie.

Całe szczęście trafiliśmy wtedy na Gosię i Martę ze SleepConcept, które przedstawiają się jako Konsultantki Snu. Postanowiliśmy zwrócić się do nich o pomoc pełni lęku i obaw przede wszystkim o to, czy ich metoda będzie dobra dla Tosi. Gotowi byliśmy nadal cierpieć tylko dlatego, żeby nie narazić Tośki na jakąś traumę. Nasze obawy okazały się zupełnie bezpodstawne. Dziewczyny zaproponowały nam rozwiązania, które brały pod uwagę potrzeby Małej, a których my wcześniej nie dostrzegaliśmy. Zamiast traumy dzień po dniu widzieliśmy pozytywną zmianę, jaka zachodziła w Tośce, kiedy autentycznie odpowiedzieliśmy na jej potrzeby snu i odżywiania.

Jesteście ciekawi, co takiego się wydarzyło i jak wygląda ta metoda?

Czytaj dalej

Dlaczego RIE jest fajną filozofią rodzicielską?

Mam wrażenie, że w Polsce dominującym podejściem do opieki nad małym dzieckiem jest obecnie rodzicielstwo bliskości. Podejrzewam też, że ta filozofia rodzicielska tak bardzo zdominowała dyskusję publiczną, że przeciętnemu rodzicowi trudno by nawet było wymienić jakąkolwiek inną metodę, którą można się kierować. Dlatego też jakiś czas temu postanowiłem zebrać najważniejsze w mojej ocenie filozofie rodzicielskie, które funkcjonują w zachodniej kulturze i tak powstało zestawienie Najważniejsze filozofie rodzicielskie – top 10.

Choć to zestawienie jest neutralne i ma przede wszystkim wartość informacyjną, to nie bez powodu otwiera je filozofia RIE (czyt. „raj”), czyli w moim tłumaczeniu Opieka Edukacyjna. To jest bez wątpienia moje ulubione podejście do opieki nad dzieckiem. Wprawdzie nie jesteśmy z Natalią ortodoksyjni w tej materii, ale z pewnością do wielu postulatów tej metody stosujemy się na co dzień. Na RIE trafiliśmy na wiele miesięcy przed urodzeniem Tosi, bo po prostu szukaliśmy instrukcji obsługi Malucha. Wierząc w swoją intuicję, chcieliśmy ją oprzeć o jakąś solidną wiedzę, niekoniecznie uzyskaną przypadkowo od rodziny, sąsiadów czy przyjaciół. Opieka Edukacyjna trafiła do naszych serc i głów i ciągle jest bardzo pomocnym drogowskazem w podróży przez dżunglę rodzicielstwa.

No więc dlaczego RIE jest naszym zdaniem takie fajne?

Czytaj dalej

Page 1 of 8

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén