Tasty Way of Life

Relacje rodzinne oczyma Taty

Category: Z serca (Page 2 of 4)

Dlaczego dzieci nas nie słuchają?

Ile razy zdarzyło Ci się wziąć płaczące dziecko na ręce w nadziei, że się uspokoi, żeby po chwili ryknęło jeszcze głośniej? Jak często poprosiłaś kilkulatka, żeby usiadł przy stole, umył zęby, czy zrobił coś, co jest absolutnie w zasięgu jego możliwości, ale on zamiast spełnić prośbę, popatrzył Ci prosto w oczy i nie wykonał najmniejszego ruchu? Albo jeszcze lepiej, czy zdarzyło wam się, że prosiliście, żeby mały oddał ci cenny przedmiot, a on rzucił go mocno o podłogę?

Jak często w takich chwilach puszczają ci nerwy, czujesz się zupełnie bezradnie i albo trawisz w milczeniu gorycz zupełnego zagubienia albo klniesz cicho pod nosem. Nie mówiąc już o wygarnięciu swojemu dziecku, jakie jest niegrzeczne i jak już masz dosyć jego zachowania. Jednym słowem, w bezradności strzelasz sobie samobója.

Paradoksalnie te wszystkie sytuacje łączy jedna wspólna cecha, którą ostatnio sobie uświadomiłem. Być może dzięki tej świadomości moje relacje z Tośką będą spokojniejsze. Być może i tobie to pomoże.

Czytaj dalej

Cała prawda o Twojej rodzinie

Wyobraź sobie, że spotykasz się na dużym rodzinnym obiedzie w restauracji z okazji chrzcin synka twojego kuzyna. Cieszycie się na spotkanie. Znacie się wszyscy jak łyse konie, ale ostatnio nie mieliście okazji się widzieć. Witacie się entuzjastycznie, wymieniacie zwyczajowe: co u Ciebie, jak leci, opowiadacie sobie kilka życiowych historii. Niemniej po jakimś czasie emocje opadają. O czym tu rozmawiać? Przecież w sumie wszystko o sobie wiemy. Nawet jeśli się nie widzimy, to dzięki telefonom, Facebookowi i kilku zaangażowanym członkom rodziny jesteśmy na bieżąco.

I wtedy ktoś rzuca od niechcenia: zagrajmy w Prawdę. Ale o co chodzi, pytacie? Wszyscy wykładamy swoje komórki na stół. I kiedy przyjdzie jakakolwiek wiadomość od kogokolwiek, czytamy ją na głos. A kiedy ktoś zadzwoni, rozmawiamy w trybie głośnomówiącym, żeby wszyscy słyszeli.

Po pierwszej chwili szoku, ktoś inny komentuje: nie, to głupie, to jest bezsensowna gra. Po co? Pada naturalna riposta: a co, masz coś do ukrycia? I tak od słowa do słowa i pod presją rodziny, zgadzacie się wspólnie zagrać… Jak myślicie, co z tego wyniknie?

Czytaj dalej

Być ojcem córki lub syna – nieoczywista różnica

Zanim dowiedziałem się, że będę miał córkę, nie potrafiłem sobie wyobrazić, jak to jest być ojcem dziewczynki. Nie mam siostry, nie wychowywałem się też blisko z żadną rówieśnicą aż do lat szkolnych. Nie wiedziałem nic o małych dziewczynkach. Co innego chłopak. Pamiętałem całą masę zdarzeń z własnego życia, mam klarowny odnośnik do moich relacji z ojcem, więc potrafiłem sobie wyobrazić, jak będę traktował swojego syna.

I wtedy dowiedziałem się, że urodzi nam się dziewczynka. W pierwszej chwili pomyślałem, że jestem w tarapatach, ale potem przypomniałem sobie, że przecież tata dla dziewczynki to ktoś bardzo ważny. Ktoś, kto kształtuje jej spojrzenie na mężczyzn w dorosłym życiu. Ta myśl mnie i przestraszyła i zmobilizowała, żeby świadomie podejść do relacji z Małą już od pierwszych dni.

Powoli też zdałem sobie sprawę, że moje podejście do córki będzie inne niż byłoby do syna. Być może pomyślicie, że dlatego, że będę musiał pogodzić się pewnego dnia ze świadomością, że poza mną moja córka kocha jeszcze innych mężczyzn. Tego problemu nie miałbym z synem, to oczywiste. Ale nie w tym rzecz. Jest inna zasadnicza różnica między moim podejściem do wychowania córki a wychowania syna, która podświadomie mogłaby kierować moim zachowaniem.

Czytaj dalej

Co powiedzieć rodzicowi, który stracił dziecko?

Kiedy pomyślę, że coś mogłoby się stać mojej córce, to aż mną całym trzęsie. Od razu odganiam od siebie takie mentalne scenariusze. Bo one są nie do ogarnięcia, nie do przetrawienia. Są straszne i paraliżujące. Wysysają ze mnie życie, chociaż realnie nic się przecież złego nie dzieje.

W takich chwilach spoglądam na Tośkę, czując olbrzymią ulgę i wdzięczność losowi i Bogu za to, co mi się przytrafia. Bo wiem, że są wśród nas mamy i ojcowie, którzy stracili swoje dzieci. W swoim życiu spotkałem kilka takich osób. Wtedy jeszcze sam nie byłem rodzicem, więc wierzyłem, że czują olbrzymi ból i stratę, ale nie potrafiłem sobie tego wyobrazić. Teraz w jakimś stopniu potrafię i czasami zastanawiam się, co bym im powiedział, jakbym się zachował, gdybym jeszcze raz spotkał ich na swojej drodze.

Do niedawna byłem w tym kompletnie zagubiony. Aż natrafiłem na szczere wyznanie pewnej Kanadyjki, Jenny, która jest mamą małej córeczki. Niestety wcześniej poroniła trzykrotnie, w tym dwa razy ciążę bliźniaczą. Do pewnego stopnia ciągle nosi w sobie żal do świata za to, co się jej przytrafiło. Jednocześnie zdecydowała się o tym mówić i przede wszystkim poradzić tym wszystkim, którzy spotkają na swojej drodze rodziców pogrążonych w żałobie, jak możliwie najlepiej się zachować.

Czytaj dalej

Bum cyku cyk – piosenka na połówkowe urodziny

Kilka dni temu Tosia skończyła 6 miesięcy. Postanowiłem to specjalnie uczcić i tak powstała piosenka na połówkowe urodziny. Piosenka jest na tyle uniwersalna, że wystarczy zmienić imię i parę detali, żeby pasowała też do Waszych Maluchów.

Zapraszam do obejrzenia video i do wspólnego muzykowania!

Czytaj dalej

Ojciec vs. Ojciec, czyli pierwszy w Polsce rodzicielski podcast dwóch ojców

Zapraszam Was dzisiaj do udziału w eksperymencie. Oceńcie pierwszy w Polsce, pilotażowy odcinek nowego projektu rodzicielskiego i… współtwórzcie go z nami!

Wraz z Piotrem Zagorowskim z bloga TatoNaWyspach.co postanowiliśmy połączyć siły i nagraliśmy…

Pierwszy w Polsce podcast o tematyce rodzicielskiej prowadzony przez dwóch ojców.

W zamyśle chcemy z Piotrem rozmawiać o różnych kwestiach związanych z rodzicielstwem i szukać odpowiedzi na nurtujące nas ojców pytania. Mamy odmienne perspektywy: Piotr mieszka w Wielkiej Brytanii i ma dwójkę dzieci, ja żyję w Polsce i mam jedną maleńką córkę, która urodziła mi się po czterdziestce. Chcemy wykorzystać te różnice i polemizować na tematy związane z ojcostwem.

Czytaj dalej

Mamo! Tato! Jestem w sam raz!

Kiedy chodzimy na randki, to wszyscy są ciekawi, kiedy się pobierzemy. Po ślubie zaczynamy słyszeć nowe pytanie – Kiedy planujecie dziecko? Po urodzeniu pierworodnego malucha, zaczynają się kolejne: Czy już się uśmiecha? Czy już siedzi? Chodzi? Mówi? To kiedy drugie?
Wygląda na to, że ciężko nam zaakceptować to, co dzieje się w chwili obecnej. Może to nam się wydaje zbyt nudne, oczywiste, niewarte zatrzymania. Bardziej pociąga nas przyszłość i związana z nią zagadka, niewiadoma. Można na jej temat spekulować. Wydaje nam się, że mamy na nią wpływ; możemy ją ulepić, zbudować. Można się też o nią posprzeczać, a to zwykle nas kręci.

Jestem przekonany, że nasze maleństwa potrzebują docenienia, akceptacji i kochania takimi, jakimi są w danym momencie. Nie w przyszłości albo wtedy, kiedy coś konkretnego zrobią. Teraz, now.  A już zupełnie nie potrzebują naszej pomocy, żeby nauczyć się podstaw motoryki – siedzenia, stania czy chodzenia. Nasza interwencja często zaburza proces uczenia się. Jak pisała Magda Gerber  Jeśli niemowlaki są gotowe, żeby coś zrobić, zrobią to. W istocie, kiedy będą gotowe, muszą to zrobić.

Ale co tam książkowe gadanie. Znacznie fajniej wsłuchać się w swojego Malucha i spróbować odcyfrować, co naszym zdaniem, chciałby nam przekazać. Otworzyć się na niego i skorzystać z własnej rodzicielskiej intuicji. Dlatego Tosia ma teraz głos. I niech mówi w imieniu swoich koleżanek i kolegów, których dopiero pozna. A co! Jak ma ochotę, to czemu nie.

Czytaj dalej

Nie rób tego swojemu facetowi

Opieka na maluchem jest ciężką harówą. Szczególnie dla mamy niemowlaka, kiedy karmi piersią w nocy i zmaga się z chronicznym niewyspaniem. Ale też dla ojca, któremu świat wywraca się do góry nogami. Kiedy obydwoje rodziców niedosypia i stresuje się z miliona różnych powodów, byle iskra powoduje burzę. Na pierwszy ogień z reguły idzie partner lub partnerka. Jest najbliżej i naturalnie na nim lub na niej skupiają się spontanicznie ciskane pioruny. Wygląda na to, że jest to nieodłączny element rodzicielstwa i czasami trzeba po prostu wziąć go na klatę. Mama i tata mają wszystkiego po dziurki w nosie i nie mają już energii i siły, żeby bawić się w unijną dyplomację; ę i ą ze swoim partnerem. Walą prostu z mostu i jadą po bandzie.

Może czasami wydaje się, że faceci łatwiej znoszą trudne komentarze. Są przecież gruboskórni (to jest akurat anatomiczny fakt), więc większość tych ognistych pocisków ich nie dotyka. Ale jest jedna rzecz, której wystrzegajcie się Panie jak ognia w przypływie złości, bo może rozchwiać wasz związek. Nawet jeśli wam wydaje się to tylko drobną, mało znaczącą uwagą.

Czytaj dalej

Dlaczego mam szczęście?

Ty to masz szczęście! Jak często słyszysz taki komentarz? Z ust kogoś, kto usłyszał, że wyszłaś za mąż, ożeniłeś się, dostałaś lepszą pracę, podwyżkę, kupiłeś okazyjnie samochód albo wróciłeś opalony z jakiejś egzotycznej wycieczki. A może dlatego, że wystąpiłeś w telewizji, lub dostałaś jakąś prestiżową nagrodę. Albo na loterii zdrapałeś trzy takie same rysunki i po wielu latach skrobania coś w końcu wygrałeś.

Fajnie można się poczuć, kiedy ludzie patrzą i podziwiają nasz sukces, prawda? W zasadzie przeglądamy się wtedy w ich oczach i karmimy ich podziwem. Smakuje wybornie.

Ale zaraz, chwila, czy gdyby nie ten komentarz, który przed chwilą usłyszałeś od osoby wpatrzonej w ciebie jak obrazek, czułbyś się szczęśliwym z tego samego powodu? Tak? Nie?

Jeśli o mnie chodzi, paradoks tkwi w tym, że często czuję, że mam szczęście, ale zupełnie z innego powodu, niż sądzą inni. No to dlaczego mam szczęście?

Czytaj dalej

Między miłością a wolnością, czyli mój przepis na rodzicielstwo

W jednym z ostatnich postów opisałem 10 najważniejszych filozofii rodzicielskich. Naturalnie mam wśród nich takie, do których jest mi bliżej i z których chętnie czerpię inspirację. Niemniej, jak każdy z nas, jestem wyjątkowym rodzicem ze swoim osobistym zestawem przekonań o tym, jak wychowywać własne dziecko. Dlatego biorę z tych filozofii to, co mi pasuje, dodaję szczyptę intuicji i nutę zdrowego rozsądku i w ten sposób powstaje unikalny rodzicielski przepis a la Tasty Way of Life, czyli Smaczny Sposób na Życie.

Dzisiaj chciałbym się z Wami tym przepisem podzielić.

Czytaj dalej

Page 2 of 4

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén