Co nam daje tolerancja i jak się w niej doskonalić?

To jest artykuł z cyklu Praktyczna ścieżka smacznego życia. Jesteś tu pierwszy raz? Nie przejmuj się! Możesz zacząć w dowolnym momencie.

Praktyki to nic innego jak zwyczajne codzienne zachowania. Wykonujesz je niezależnie od tego, czy i jaką strategię obierzesz w dążeniu do realizacji swojego celu, niezależnie od stosowanych narzędzi, od Twoich nastrojów czy zmiennych momentów.

Istnieją takie praktyki, które zawsze są pomocne – warto je stosować, utrwalać, wzmacniać – one budują Ciebie i Twoją moc. Dzisiaj pokażemy, jak przydatną codzienną praktyką może być… Tolerancja.

Ileż spraw i rzeczy nam przeszkadza.

Ileż zdarzeń i ludzi nas irytuje. Ile razy złościmy się, że nie jest tak jak miało być, ale głównie denerwuje nas to, że ludzie nie spełniają naszych oczekiwań, nie są tacy, jakimi chcielibyśmy by byli, nie zachowują się tak, jak uważamy, że powinni.

Kto na tym traci?

My sami.

Odpowiedzią jest praktyka tolerancji.

Co to oznacza?

Pozwól ludziom być.

To nie oznacza – zgadzaj się z nimi wbrew sobie ani podporządkowuj się ich decyzjom. To po prostu wyciszenie negatywnych emocji, które nie na wiele się zdają (a raczej są dla ciebie niszczące) i uznanie, że tak jak ty, inni mają prawo być sobą.

Pomocne bywają takie 4 założenia:

  • że każdy człowiek podejmuje najlepsze decyzje, jakie są dla niego w tej chwili możliwe – gdyby był w stanie podjąć lepsze, na pewno by je podjął
  • że nie znasz wszystkich uwarunkowań, którym podlega druga osoba, gdybyś je znał/a, zapewne zrozumiał/a/byś motywy jej zachowania (patrz punkt 1)
  • że nie jesteś w stanie z góry ocenić wszystkich możliwych konsekwencji danego wydarzenia, nie wiesz, czy to co za sobą pociągnie, na dłuższą metę okaże się pomyślne, czy nie (ileż razy obrót rzeczy nas zaskakuje, przypomnij sobie!)
  • że są sprawy, na które masz wpływ i takie, na które nie masz – jeśli skupisz się na tych drugich, zaniedbasz te pierwsze.

Widzę co najmniej 4 postawy, które pomagają w praktykowaniu tolerancji:

Pierwsza to postawa antropologa.

Obserwuj zachowania ludzi jak naukowiec, bez uprzedzeń, z różnych punktów widzenia, w różnych sytuacjach, patrz co z nich wynika, jakie są prawidłowości,  jakie są zakłócenia twoich oczekiwań.

Bądź gotowy/a na niespodziane odkrycia, zmiany wypracowanych wcześniej wniosków, rewidowanie poprzednich teorii (poglądów, stereotypów, paradygmatów… ).

Ciesz się z każdego odkrycia – zwiększa twoją mądrość, twoje rozumienie.

Żadnego jednak nie traktuj jako ostateczne – rozwój i zmiana zawsze są możliwe.

Druga to postawa współczucia.

Wzbudzaj w sobie życzliwość do ludzi, także tych (zwłaszcza tych), którzy cię irytują.

Wymyśl co może kryć się za zasłoną ich przykrego zachowania. Wczuj się w ich uczucia i dostrzeż, że tak naprawdę nie jest im dobrze ze sobą. Współczuj po to by rozumieć, nie po to by ustępować. Współczuj po to, by budować siebie, zamiast pozwalać siebie niszczyć.

Trzecią jest postawa i co z tego?!

Czasami sprawdza się postawa i co z tego?! Ktoś zachowuje się nie tak, jak oczekujesz, drażni cię jego odmienność, dziwność, nieprzewidywalność. Zamiast pozwolić, by twoje rozdrażnienie rosło i zamieniło się w gniew, wykonaj krok w bok – co najmniej w przenośni, ale najlepiej także w przestrzeni – spójrz na sytuację z ukosa i zapytaj: i co z tego?! I prawdopodobnie odpowiesz sobie: nic albo niewiele.

Czy to ma przeszkodzić mi być sobą, budować siebie, dążyć do mojego wspaniałego Celu?

Czy nie mam wystarczającej mocy i determinacji, by nie dać się sprowokować?

Czy mam poświęcać swoją radość i swoje konsekwentne dążenia na walkę z wiatrakami?

To jest postawa: psy szczekają, karawana jedzie dalej. Prowadź dalej swoją karawanę, co z tego, że psy szczekają!

I wreszcie postawa ja też.

Ta postawa wymaga od ciebie spojrzenia na siebie okiem innej osoby. Takiej, dla której to twoje zachowania są dziwne, niezrozumiałe, denerwujące.

Powiedz sobie: ja też mogę wzbudzać takie odczucia.

Powiedz sobie: ja też nie jestem aniołem (Chyba że jesteś. Ale wtedy zbędna byłaby twoja praca z tym artykułem).

Skoro „ty też” – pozwól innym „też”.

Wszystkie te postawy opierają się na tolerancji, która prowadzi do odpuszczania:

  • nie przejmowania się drobiazgami, rzeczami bez istotnego znaczenia
  • nie usiłowania zmieniać tego, czego zmienić się nie da (innych ludzi)
  • skoncentrowania wysiłków na tym, co zmienić się da (ja sam/a i moje działania)
  • zachowania pogody ducha, dobrego humoru i zdrowia psychicznego.

Warto je praktykować!


To była trzecia z pięciu codziennych praktyk, które możesz stosować, żeby budować siebie i swoją moc. Wypróbuj ją przez kolejny tydzień. Sprawdź, jak się z tym czujesz i czy praktykowanie radości na co dzień się sprawdza. A za tydzień poznasz kolejną praktykę – Autonomię.


 

Nie odchodź bez pożegnania!

Jeśli coś Cię poruszyło w powyższym tekście, nie odchodź proszę bez pożegnania! Każde udostępnienie, komentarz i lajk są dla mnie bardzo wartościową reakcją. Dzięki temu wiem, co mogę zrobić, żeby ten blog był coraz lepszy. Będę wdzięczny za każdą reakcję. Dziękuję!
Zobacz także / Related post
Ewa Mukoid on EmailEwa Mukoid on FacebookEwa Mukoid on LinkedinEwa Mukoid on Youtube
Ewa Mukoid
Coach MCC ICF, mentor, założycielka Instytutu Mukoid. Doktor nauk humanistycznych, filozof i przedsiębiorca, autorka książek i artykułów. Praktykuje coaching jako filozofię sensownego życia i sztukę szczęścia. Od 2000 roku prowadzi procesy rozwojowe oraz mentoring dla osób, zespołów i organizacji, które chcą wzmacniać swoją efektywność i kreatywność, rozwijając umiejętności osiągania satysfakcji (radości) poprzez świadome i twórcze rozwijanie swoich zasobów. Autorka Książki dla Ciebie, z której pochodzi ten artykuł.

Zobacz także