Szacunek do dzieci. Co to jest i jak okazywać go w praktyce? (Manifest RIE)

Szacunek do dzieci jest podstawą filozofii rodzicielskiej RIE (czytaj raj), która jest mi bardzo bliska. Kiedy ktoś wspomina o szanowaniu dzieci, to z reguły naturalnie pokiwam głową z aprobatą. Niemniej zapytany, czym on właściwie jest i jak go w praktyce okazuję najmłodszym, próbuję w popłochu zebrać myśli. Dlatego na bazie dyskusji w naszej grupie fejsbukowej zebrałem 10 najczęściej pojawiających się odmian szacunku do dzieci i konkretnych sposobów jego okazywania.

Tym samym poniżej znajdziesz artykuł, który można nazwać „Manifestem RIE”. Nie jest on zamknięty i perfekcyjny. Ale pozwala zorientować się szybko, o co w RIE właściwie chodzi.

Szanuję w moim dziecku to, że jest człowiekiem. Takim jak ja.

  • Od pierwszego dnia uprzedzam je, co się z nim za chwilę stanie i co się wokół niego dzieje. Za chwilę podniosę Cię delikatnie i odłożę na przewijak. Teraz rozepnę Ci bodziaka. Właśnie zdejmuję Ci pieluszkę. Teraz przewrócę Cię na prawo i wytrę Ci pupkę…
  • Kiedy dziecko jest w pobliżu, nie mówię o nim, nie zwracając na niego uwagi. Uprzedzam je wprost, że będę o nim z kimś mówić. Tosiu, mówimy teraz o Tobie. O tym, co robiłaś dzisiaj w ciągu dnia.
  • Kiedy rozmawiam z dzieckiem o istotnych dla nas sprawach kucam albo nawet kładę się, żeby nasze głowy były na tym samym poziomie.
  • Przepraszam niezwłocznie, jeśli zdarzy mi się krzyknąć, podnieść głos czy zlekceważyć, nawet niechcący.
  • Dotrzymuję złożonych obietnic, nawet jeśli dziecko samo o nich nie pamięta.

Szanuję, że moje dziecko ma swoje preferencje i zna swoje potrzeby.

  • Kiedy widzę, że pielucha jest do zmiany, a dziecko bawi się w najlepsze, to daję mu czas. Może nawet da się zmienić pieluchę nie przerywając zabawy? Czas zmienić pieluchę, bo jest mokra. Widzę, że właśnie robisz kotkowi śniadanie. Potrzebujesz jeszcze chwilę, zanim zmienimy pieluszkę?
  • Nie karmię na siłę, gdy dziecko nie chce i nie odwracam jego uwagi, bo leci samolocik, żeby zjadło więcej.
  • Na nocnik pomagam mu usiąść tylko wtedy, kiedy da mi wyraźnie znać, że chce siusiu albo kupkę. Nie przekupuję go filmikiem czy książeczką.
  • Nie zmuszam dziecka, żeby mówiło cześć, dzień dobry, dziękuję czy przepraszam. Jeśli wiem, że potrafi, szanuję, że może nie chcieć tego zrobić. Natomiast ja mogę dawać przykład.
  • Jeśli dziecko nie chce dać buzi lub się przytulić do kogokolwiek, respektuję to. Kiedy ciocia na spotkaniu rodzinnym mówi, chodź daj buzi cioci a maluch się waha, kucam i mówię cicho: ciocia chce Ci dać buzi. Jeśli chcesz, możesz ją pocałować, ale nie musisz.
  • Daję dziecku wybór, na początku prosty. Chcesz na podwieczorek jabłko czy gruszkę? Wolisz mleczko czy kakao? To samo z ubieraniem, książeczkami, zabawkami, itd. Daję też możliwość wyboru kolejności czynności. Chcesz najpierw umyć ręce czy ząbki?

Szanuję, że moje dziecko chce się nauczyć języka rodziców.

Szanuję, że dziecko potrafi kontrolować swoje ciało i rozumie ryzyko, jeśli miało z nim już do czynienia.

  • Zamiast pokrzykiwania: uważaj, bo spadniesz; nie biegaj, bo się przewrócisz, zwracam uwagę na zagrożenie bez straszenia możliwymi konsekwencjami. Ta zjeżdżalnia jest bardzo stroma. Na trampolinie jest dużo dzieci. Te auta jeżdżą bardzo szybko.

Szanuję, że moje dziecko zasługuje, żeby znać prawdę i jest w stanie ją przyjąć.

  • Nie wymyślam fantastycznych historii w obawie, że dziecko nie zrozumie trudnych spraw. Tłumaczę je możliwie prosto. Kiedy jesteśmy na cmentarzu, mówię, że tutaj leżą ludzie, którzy umarli. Nie czują zimna, nie jedzą, nie oddychają i się nie ruszają.
  • Kiedy jedziemy na szczepienie i słyszę pytanie, czy będzie bolało, odpowiadam: tak, będzie pewnie trochę bolało. Ale krótko. Poczujesz takie krótkie ukłucie, jakby ktoś Cię uszczypnął.

Szanuję, że moje dziecko potrafi więcej, niż jestem w stanie to sobie wyobrazić. Że jest ciekawe świata i świetnie się uczy.

  • Daję mu czas na samodzielną zabawę. Pozwalam mu być reżyserem i aktorem, samemu pozostając widzem. To moje dziecko wybiera, w co i jak się bawimy.
  • Pozwalam na swobodny kontakt z innymi dziećmi. Rozumiem fakt, że w dziecięcym świecie dawanie i odbieranie przedmiotów oraz dotykanie różnych części ciała jest formą kontaktu i sposobem na poznanie się. Nie ingeruję, jeśli nikomu nie dzieje się fizyczna krzywda.
  • Dbam o inspirujące otoczenie. Zapewniam dziecku miejsce do zabawy w domu, w którym dziecko pozostawione samo, będzie całkowicie bezpieczne.

Szanuję, że moje dziecko jest zawsze takie, jakie powinno być.

  • Ufam w naturalny rozwój motoryczny dziecka. Nie sadzam na siłę przy poduszce, kiedy samo nie potrafi jeszcze usiąść. Trzymam się z daleka od chodzików i nie prowadzam za rączki, jeśli nie potrafi jeszcze samo chodzić.
  • Nie porównuję go publicznie do innych dzieci, szczególnie w jego obecności.

Moje dziecko jest godne pełnej uwagi, jak każdy z nas.

  • Pielęgnuję z pełnym zaangażowaniem. Kiedy przewijam, myję, kąpię, karmię lub usypiam dziecko, nie rozmawiam z nikim innym, nie oglądam telewizji, nie patrzę w komórkę. Szukam kontaktu wzrokowego z dzieckiem. Jestem z nim przez te kilka, kilkanaście minut w pełni tu i teraz. Rozumiem, że to są bardzo intymne momenty, w których dziecko całkowicie się oddaje i dlatego są dla dziecka ważniejsze niż wspólna zabawa.

Szanuję, że moje dziecko odczuwa różne emocje. Również te bardzo dla mnie trudne.

  • Uważnie obserwuję reakcje dziecka. Odzwierciedlam na głos jego emocje i potrzeby. Postawiłem Cię na ziemi a to Ci się nie spodobało i dlatego płaczesz? Nie gaszę płaczu i nie powstrzymuję krzyku. Bardzo głośno krzyknęłaś. Chciałaś mi na coś zwrócić uwagę? Jesteśmy w restauracji, w której nikt nie krzyczy. Jeśli chcesz pokrzyczeć, wyjdę z Tobą na zewnątrz.
  • Respektuję, kiedy dziecko przestraszy się biedronki albo posmutnieje, bo lalka zgubi buciki. Wysłucham i pobędę chwilę z dzieckiem i jego emocjami. Nie wyśmiewam, nie bagatelizuję, nie ignoruję.

Szanuję swoje potrzeby.

  • Uprzedzam dziecko o swoich potrzebach i decyzjach. Kiedy protestuje, akceptuję jego reakcję. Nie tłumaczę mu, że nie powinno czuć złości, rozczarowania, żalu czy smutku. Mówię o swoich potrzebach spokojnym tonem bez cienia krytyki. Dziecku ma prawo się nie podobać, to co mu zaproponuję lub o czym zdecyduję.
  • Kiedy chcę iść siusiu i zamknąć się w łazience na pięć minut, to informuję o tym spokojnie dziecko i idę. Nie czekam, aż usłyszę od dziecka: mamo, chcę się z Tobą bawić, ale rozumiem, że teraz chcesz siusiu. Idź. A ja spokojnie poczekam. Nie czekam na te słowa, bo doskonale rozumiem, że nigdy nie padną.
  • Rozumiem, że okazując szacunek samemu sobie i nie robiąc z siebie męczennika, pokazuję dziecku, że ono również ma prawo do tego samego.

A jak Ty rozumiesz szacunek do dziecka? Co byś dopisała / dopisał? Co budzi Twoje wątpliwości?


Zainteresowała Cię filozofia rodzicielska RIE? Dołącz do grupy FB ponad 1000 rodziców, którzy na co dzień wspierają się radą i pomocą w duchu tego podejścia.

Zobacz także / Related post
Tomasz Smaczny on EmailTomasz Smaczny on FacebookTomasz Smaczny on InstagramTomasz Smaczny on Linkedin
Tomasz Smaczny
Nazywam się Tomasz Smaczny i jestem ciekawym tatą.
Pomagam mamom i tatom małych dzieci podejmować najlepsze decyzje dotyczące opieki i wychowania swoich pociech. Żeby poczuli się spokojnie, kompetentnie i bardziej spełnieni jako rodzice.

Jak i dlaczego to robię? Przeczytaj moją historię...

Zobacz także
Kilka ważnych rzeczy, które dzieci chciałyby wiedzieć o śmierci.

Kilka ważnych rzeczy, które dzieci chciałyby wiedzieć o śmierci.

Szacunek do dzieci jest podstawą filozofii rodzicielskiej RIE (czytaj raj), która jest mi bardzo bliska. Kiedy ktoś wspomina o szanowaniu...
Read More
Czego oczekiwać od małego dziecka po zajęciach z angielskiego?

Czego oczekiwać od małego dziecka po zajęciach z angielskiego?

Szacunek do dzieci jest podstawą filozofii rodzicielskiej RIE (czytaj raj), która jest mi bardzo bliska. Kiedy ktoś wspomina o szanowaniu...
Read More
Co zrobiła Mama, żeby zachęcić Tosię do samodzielnej zabawy. Bajka RIE dla dorosłych.

Co zrobiła Mama, żeby zachęcić Tosię do samodzielnej zabawy. Bajka RIE dla dorosłych.

Szacunek do dzieci jest podstawą filozofii rodzicielskiej RIE (czytaj raj), która jest mi bardzo bliska. Kiedy ktoś wspomina o szanowaniu...
Read More
Co zrobiła Mama, kiedy Tosia nie chciała oddać zabawki Jasiowi. Bajka RIE dla dorosłych.

Co zrobiła Mama, kiedy Tosia nie chciała oddać zabawki Jasiowi. Bajka RIE dla dorosłych.

Szacunek do dzieci jest podstawą filozofii rodzicielskiej RIE (czytaj raj), która jest mi bardzo bliska. Kiedy ktoś wspomina o szanowaniu...
Read More
Bajka RIE dla rodziców Maluchów. O tym, jak Tosia nie chciała się ubrać.

Bajka RIE dla rodziców Maluchów. O tym, jak Tosia nie chciała się ubrać.

Szacunek do dzieci jest podstawą filozofii rodzicielskiej RIE (czytaj raj), która jest mi bardzo bliska. Kiedy ktoś wspomina o szanowaniu...
Read More