Ironman to nie jest w tym wypadku jeden z superbohaterów. Chodzi o zawody triathlonowe IRONMAN 70.3, które dzisiaj odbywają się w Gdyni. Zawody polegają na przepłynięciu 1900 metrów, przejechaniu na rowerze 90 kilometrów i przebiegnięciu 21,1 kilometra, czyli półmaratonu. Wszystkie te konkurencje pokonuje się jedna po drugiej, a całość zajmuje kilka godzin.

Dzisiaj, po wielu miesiącach przygotowań, miałem wystartować w tych zawodach. Wiedziałem też, że choć na trasie wiele się dzieje, to jednocześnie moje myśli krążyć będą wokół Tosi, bo dokładnie dzisiaj kończy 10 miesięcy. Jej życie dotychczas bardzo mocno zbiegło się z przygotowaniami do Ironmana, bo decyzję o starcie podjąłem tuż przed jej urodzinami.

Te 10 miesięcy obfitowało w wiele nowych doświadczeń, przede wszystkim w związku z nową życiową rolą taty. Ale jednocześnie przygotowując się do dzisiejszych zawodów pokonywałem kolejne mentalne i fizyczne bariery. Nigdy wcześniej nie myślałem, że Ironman może mieć coś wspólnego z opieką na Maluchem. A jednak ma. I to sporo.

Spróbuję odtworzyć charakterystyczne dla Ironmana sytuacje, żeby przybliżyć wam ten sport i jednocześnie pokazać, jak trafnie ilustrują one również wiele wyzwań rodzicielskich.

Czytaj dalej