Tajemnice naszych dziadków.

Jest ciepły, wrześniowy wieczór. W cichej, willowej okolicy na wybrzeżu Adriatyku, na chorwackiej wyspie Pag, stoi stary dom z ogrodem. W ogrodzie rośnie kilka drzewek figowych. Pod jednym z nich, przy drewnianym stole, siedzi starszy mężczyzna. Spogląda przed siebie na migające promienie zachodzącego słońca, które odbijają się w małych morskich falach. Delikatna bryza owiewa twarz mężczyzny, który bezwiednie i powoli żuje kolejną dojrzałą figę.

Wydaje się być myślami daleko stąd, bardzo daleko.

Z sąsiedniego ogrodu dochodzą dźwięki rozpoczynającej się ogrodowej imprezy, ale mężczyzna zupełnie nie reaguje. Jego twarz jest nieruchoma, a oczy ciągle wpatrują się w morze, jakby czegoś szukały.

Mijają minuty…

Nagle kilkuletnia dziewczynka wesoło podbiega do stołu i dotyka ręki mężczyzny.

Dziadku – opowiesz mi historyjkę dziś wieczorem?

Mladen wybudza się z letargu. Wygląda, jakby powracał do życia na dźwięk głosu swojej wnuczki.

Oczywiście, kochanie.

Bierze małą na kolana. Jego oczy robią się mokre od łez…


Kiedy zobaczyłem tę scenę na własne oczy wiele lat temu, nie zrozumiałem wiele. Nie miałem pojęcia, dlaczego Mladen siedział cały dzień przy stole, żując figi i wpatrując się w morze, kiedy przecież dookoła tętniło życie. Ożywiał się tylko wtedy, kiedy towarzyszyła mu wnuczka – Jasna. Pewnego dnia zdecydował się opowiedzieć mojemu starszemu przyjacielowi o tajemnicy, którą chował w sercu…

Przez lata zastanawiałem się nad wyjątkową więzią, która łączyła Mladena i Jasnę. Dopiero niedawno dotarło do mnie, że do tej historii jest klucz. Coś mnie tknęło, kiedy zobaczyłem swoich rodziców i teściów, po raz pierwszy witających się z nowo narodzoną Tosią, którym w oczach błyszczały iskierki olbrzymiej radości. Szczęście, które od nich biło, było zniewalające. Postanowiłem zgłębić i lepiej zrozumieć tę specjalną relację miedzy dziadkami i wnukami. Byłem przy tym przekonany, że dzięki temu poznam klucz do tajemnicy Mladena. Chwyciłem za telefon i zadałem dziadkom Tosi jedno podstawowe pytanie: Co oznacza dla Was bycie dziadkiem lub babcią? Oto, czego się dowiedziałem.

Życie nigdy się nie kończy.

Jestem taka szczęśliwa; jakaś cząstka mnie jest w tej małej istotce, w tym nowym życiu, skomentowała spontanicznie moja mama. Pomyślałem, że to bardzo ludzkie. Chcielibyśmy przecież żyć wiecznie. I czasami jest nam to dane. Jest w nas bardzo silna potrzeba przekazania naszych genów kolejnym pokoleniom. To zapewnia nieśmiertelność. Któregoś dnia zabraknie nas na tym świecie, ale jakaś cząstka będzie fizycznie żyć w innym ciele.

Wnuki przejmują od dziadków jeszcze coś. Zabierają ze sobą pamięć. Wkrótce nauczą się i zapamiętają dziadków i wezmą ze sobą w dorosłe życie dźwięki, obrazy, smaki i zapachy, które się z nimi kojarzą. Będą opowiadać anegdoty, zachowają zdjęcia czy filmy, a na wyjątkowe okazje założą ich biżuterię, którą dostały w prezencie. Czasami, kiedy zamkną oczy przed zaśnięciem, będą wracać w myślach do tych cudownych, niemal magicznych chwil, które spędzili razem.

Życie nigdy się nie kończy, co przynosi olbrzymią ulgę i jest dla dziadków źródłem wewnętrznego spokoju. Mogą się wtedy poczuć jak w pięknym ogrodzie, kiedy latem można usiąść na ławie pod owocowym drzewem i przyjrzeć się mu dokładnie. Choć jest już dojrzale i ma swoje lata, to ciągle jeszcze wypuszcza nowe pędy i młode gałązki. Jak wspaniale jest tak popatrzeć na kolejny cud natury, popijając ulubioną, owocową nalewkę…

Być rodzicem II.

Być może znacie to uczucie, kiedy coś nie poszło, tak jak chcieliśmy i marzymy o kolejnej okazji, żeby się poprawić. Czasami możemy nawet pomyśleć: gdybym tylko miał szansę przeżyć życie jeszcze raz, zrobiłbym to inaczej. Jedną z pięknych konsekwencji bycia dziadkiem jest fakt, ze pojawia się kolejna szansa na przeżycie roli rodzica.

Byłem zdumiony słysząc z ust rodziców i teściów bardzo szczere wyznanie, że nie byli w stanie dać tyle swoim dzieciom, ile mogliby. Po pierwsze musieli i chcieli pracować, chcieli być obecni w zewnętrznym świecie, udzielać się towarzysko i doświadczać życia na własny rachunek. Nie ma się więc czemu dziwić, że nie mieli całego dnia, żeby być ze swoimi pociechami.

A po drugie, nie byli emocjonalnie tak bardzo dojrzali, kiedy urodziły im się dzieci, co widzą z perspektywy lat. Szybko wpadali w złość, byli bardziej niecierpliwi, nie wystarczająco długo potrafili poświecić dziecku uwagę. Jak bardzo dobitnie usłyszałem: mamy nie są w stanie cieszyć się wystarczająco z narodzin dziecka. I nie była to ocena innych mam. Tak naprawdę to było bardzo intymne, osobiste wyznanie.

Teraz przyszedł czas na naprawę wszystkich błędów i znaczne poszerzenie zakresu opieki. Dziadkowie mogą i chcą wnieść wiele spokoju, dystansu, troski, tolerancji, zrozumienia, cierpliwości i nade wszystko, mogą poświecić masę swojej uwagi. Piękne jest też to, że dziadkowie mają o wiele większą jasność, co chcieliby pokazać i przekazać swoim wnukom. W przeciwieństwie do rodziców, oni już doskonale wiedzą, co jest w życiu ważniejsze i mniej ważne. Dlatego też średnio interesują ich nowe modne koncepcje wychowawcze i opinie rodzicielskich guru. Dajcie spokój. To, co się liczy to możliwość pokazania wnukom najlepszych wersji siebie i świata. Jak to pięknie opisała moja teściowa: Chciałabym, żeby Tosia mogła wykąpać się w mojej wannie pełnej piany, zauważyła pełną paletę kolorów w parku, w czasie wspólnego jesiennego spaceru i usłyszała różnice w śpiewie ptaków…

Kiedyś w radiu zapytano grupkę dzieci: Kim są babcie? Pewna dziewczynka odpowiedziała: Babcie, to tacy dorośli, którzy mają czas dla dzieci. Kto z tym może polemizować?

Znowu młodzi.

Oczekiwanie na moment urodzin wnuka przypomina czekanie na bardzo ważnego gościa, który ma zawitać w naszym domu po podroży z dalekiego kraju. Dziewięć miesięcy dłuży się, a czekanie jest nieco stresujące, podobnie jak świadomość, że ktoś bliski jest w długiej drodze. Kiedy więc maluch przychodzi na świat, koktajl emocji dziadków sięga zenitu, oscylując między niewyobrażalną radością a olbrzymią ulgą. Kiedy po raz pierwszy poczują oddech maleństwa na policzku, dotkną jego małych raczek i powąchają małej główki, ich głos drży, a łzy same płyną po policzkach. To jest moment prawdziwego cudu, a częścią tego cudu jest fakt, że dziadkowie znowu mogą poczuć się młodo…

Wszystkie te mieszane emocje, powiązane z olbrzymią chęcią przeżycia na nowo roli rodzica, sprawiają, że dziadkowie czują się znacznie młodsi. Mogą teraz skupić się na nowym, zamiast wracać myślami do czasów, które minęły. Kogo obchodzi przeszłość! Teraz mamy tutaj nowe życie, które czeka żeby wziąć je w swoje ręce!

Na początku chcą aktywnie brać udział w opiece nad maluchem. Chcą też nawiązać z nim kontakt, zbudować swoją własną relację. Za kilka lat cud będzie trwał, kiedy wnuki same zdecydują, że chcą spędzać czas z dziadkami. To będzie znak, ze świetnie się rozumieją, zupełnie tak, jakby byli rówieśnikami! Ta myśl daje olbrzymią energię i chęć, żeby otworzyć serca i umysły na wszystko co nowe, świeże, pełne życia, pasji, na szaleństwa młodości. Jak wspaniale poczuć się znowu młodym i dostrzec na nowo kolory i piękno życia…

Szacunek Dziadkom.

W ten weekend mamy Dzień Babci i Dziadka. Po raz pierwszy w życiu nie mam już do kogo zadzwonić. Bardzo za nimi tęsknię… Ale życie nigdy się nie kończy i w naszej rodzinie pojawili się nowi dziadkowie. Zdaję sobie teraz lepiej sprawę, jakim skarbem są oni dla nas i dla Tosi. Dlatego zacytuję za Janet Lansbury, która tymi słowami zwraca się do zaniepokojonych młodych rodziców: Zostawcie dziadków w spokoju. Zasługują na to, żeby rozwinąć własną relację ze swoimi wnukami. Jeśli nie widują się z nimi na co dzień, nie ma znaczenia fakt, że mają inne zwyczaje wychowawcze niż my. A między Bogiem a prawdą, w większości przypadków i tak wiedzą lepiej.

A co z tajemnicą Mladena?

Mladen i mój przyjaciel nie znali wspólnego języka, w którym mogliby porozmawiać. Dlatego Mladen narysował schematyczny rysunek na kartce papieru. Nakreślił siebie siedzącego przy stole, swoją wnuczkę Jasnę stojąca przy nim i… jeszcze jedną kobietę na górze kartki gdzieś między chmurami. A potem narysował linię prowadzącą od kobiety do Jasny i kolejną od Jasny do siebie. Spojrzał potem na mojego przyjaciela i zrobił ruch rękami, tak jakby malował te same linie w powietrzu, od siebie do Jasny i od Jasny do nieba. Potem jeszcze raz spojrzał smutnym wzrokiem na mojego przyjaciela badając, czy jego wytłumaczenie było dla niego jasne.

Było.

Zobacz także / Related post
Tomasz Smaczny on EmailTomasz Smaczny on FacebookTomasz Smaczny on InstagramTomasz Smaczny on Linkedin
Tomasz Smaczny
Nazywam się Tomasz Smaczny i jestem ciekawym tatą.
Pomagam mamom i tatom małych dzieci podejmować najlepsze decyzje dotyczące opieki i wychowania swoich pociech. Żeby poczuli się spokojnie, kompetentnie i bardziej spełnieni jako rodzice.

Jak i dlaczego to robię? Przeczytaj moją historię...

Zobacz także
Nie zapomnij…

Nie zapomnij…

Jest ciepły, wrześniowy wieczór. W cichej, willowej okolicy na wybrzeżu Adriatyku, na chorwackiej wyspie Pag, stoi stary dom z ogrodem....
Read More
Dlaczego współczuję rodzicom, którzy krzyczą na swoje dzieci.

Dlaczego współczuję rodzicom, którzy krzyczą na swoje dzieci.

Jest ciepły, wrześniowy wieczór. W cichej, willowej okolicy na wybrzeżu Adriatyku, na chorwackiej wyspie Pag, stoi stary dom z ogrodem....
Read More
Gdybym mógł cofnąć czas, czyli co zrobiłbym inaczej jako młody tata.

Gdybym mógł cofnąć czas, czyli co zrobiłbym inaczej jako młody tata.

Jest ciepły, wrześniowy wieczór. W cichej, willowej okolicy na wybrzeżu Adriatyku, na chorwackiej wyspie Pag, stoi stary dom z ogrodem....
Read More
Szkoła rodzenia. Czy wiedza z niej wyniesiona wystarcza w pierwszych 100 dniach życia Maluszka? (wyniki ankiety)

Szkoła rodzenia. Czy wiedza z niej wyniesiona wystarcza w pierwszych 100 dniach życia Maluszka? (wyniki ankiety)

Jest ciepły, wrześniowy wieczór. W cichej, willowej okolicy na wybrzeżu Adriatyku, na chorwackiej wyspie Pag, stoi stary dom z ogrodem....
Read More
Programowanie dziecka dla początkujących. Twojego również.

Programowanie dziecka dla początkujących. Twojego również.

Jest ciepły, wrześniowy wieczór. W cichej, willowej okolicy na wybrzeżu Adriatyku, na chorwackiej wyspie Pag, stoi stary dom z ogrodem....
Read More