Twoje dzieci umrą. I to wielokrotnie. Pogódź się z tym.

Pamiętasz te momenty, kiedy twoi rozczuleni rodzice pokazywali ci zdjęcia z wczesnego dzieciństwa? Może byłaś wtedy nastolatką i tak jak ja wstydziłaś się tych zdjęć. Wstydziłaś się łez swojej mamy i jej wspomnień o ukochanym bubusiu. Może te wspomnienia były dla ciebie niewygodne i wręcz dziwne. Bo nie dotyczyły ciebie… Przynajmniej ty tak czułaś, spoglądając na bobasa, który nosił twoje imię i nazwisko kilkanaście lat wcześniej. Nie miałaś przecież z nim nic wspólnego.

Twoi rodzice też pewnie podobnie czuli przeglądając stare fotografie i dlatego tak silnie się wzruszali. Tamtego Malucha już nie ma i nigdy nie wróci. Odszedł. Umarł.

Naszej najmniejszej Tosi już nie ma…

Jak to możliwe, że piętnaście miesięcy minęło tak szybko? Przy dzieciach czas zdaje się pędzić jak TGV za starych dobrych czasów francuskiej kolei. Tosia zmienia się błyskawicznie, niemal co tydzień obserwujemy jej nowe umiejętności. I pewnie ty doświadczasz tego samego patrząc na swoje ukochane dziecko. Jak niedawno jeszcze leżała na pleckach i niezdarnie próbowała przekręcić się na bok. Potem któregoś dnia usiadła. A innego dnia złapała piłeczkę i nią rzuciła. Mój Boże, jeszcze dwa miesiące temu Tosia nie chodziła, a teraz nie można jej czasami dogonić, kiedy wrzuci turbo napęd, uciekając przed mamą lub tatą dla hecy.

Czasami patrzę na stare zdjęcia z artykułów na blogu czy wpisów na Facebooku i robi mi się przykro. Tosi – noworodka już nie ma. Ba, Tosi – niemowlaka też już nie ma. Czuję smutek, że te chwile już minęły i nigdy nie wrócą. Mam wrażenie, że pomogłem córce w przemianie do kolejnego wcielenia, które teraz nam pokazuje. I jednocześnie, że moja energia, opieka i troska sprawiły, że ta poprzednia Tośka już umarła, odeszła…

Prawdopodobnie przeżyłaś w swoim życiu jakąś stratę.

Stratę kogoś bliskiego. Kogoś z rodziny. Po takiej stracie tęsknimy i ściska nas serce, bo uświadamiamy sobie, że już tej osoby nie zobaczymy, nie porozmawiamy z nią. Brakuje nam jej i czujemy pustkę. Pustkę, której przez dłuższy czas nikt nie zapełni. Kiedy dziecko dorasta, pustkę po stracie tego wcześniejszego bobasa zapełnia nowa, dojrzalsza i doroślejsza istota. Ale smutek i żal za dzieckiem, które odeszło i przeminęło, może być bardzo podobny do smutku po śmierci kogoś bliskiego.

Niestety dociera do mnie, że nie ostatni raz tak się czuję. Że jeszcze wiele razy będę tęsknił za córką, której już nie będzie: roczniaka, który jeszcze nie mówi; potem malucha, z którym pierwszy raz porozmawiam; przedszkolaka, który przedstawi mnie swoim koleżankom i kolegom czy ucznia dumnego z pierwszych osiągnięć w szkole. A potem to już poleci i coraz mniej czasu będę zajmował w grafiku własnej córki. Aż przyjdzie ten moment, w którym przyjdzie nam odciąć pępowinę i pogrzebać naszą małą córeczkę. I z rodzica stać się bardziej partnerem, bo tylko dzięki temu nasza relacja ma szansę przetrwać.

Patrząc z perspektywy tych wszystkich zmian, przyjdzie mi się zmierzyć jeszcze z wieloma narodzinami nowej Tosi, która też jeszcze wiele razy umrze. Na moich oczach, sama tego zupełnie nie czując a przynajmniej nie przejmując się tym zbytnio.

Może dlatego rodzice decydują się na kolejne dzieci?

Bo tęsknią za tym noworodkiem i niemowlakiem, którego już nie ma? Bo znowu chcą być tak bardzo potrzebni i przekazać całą swoją troskę i miłość nowemu człowiekowi, który będzie jej bardziej potrzebował niż kilkuletnia albo kilkunastoletnia istota? A może chcą jeszcze raz przeżyć te wszystkie narodziny i pogrzeby, te wszystkie zmiany? Sprawić, żeby te chwile nigdy nie odeszły. I może potem tak bardzo czekają na wnuki? Może…

Czy jest jakiś sposób, żeby ten cykl narodzin i śmieci powstrzymać?

Jak zachować te wszystkie wcielenia naszych dzieci na stałe przy sobie? Z pewnością najwięcej zostanie w naszej pamięci, bo rodzicielstwo dostarcza wielu wzruszeń i silnych przeżyć, o których trudno zapomnieć. Zostaną też filmy i zdjęcia, do których będziemy czasami wracać, rozumiejąc, że nasza córka może być nimi kompletnie nie zainteresowana. Ale ważniejsze moim zdaniem jest dostrzeżenie, że jednak te wszystkie istotki, którymi Tosia była i będzie, cały czas żyją. Żyją w niej samej – w jej charakterystycznych gestach, mimice, głosie, odruchach, upodobaniach. Jeśli będziemy uważni i spędzimy z naszym dzieckiem wystarczająco dużo czasu, to zauważymy, że pewne rzeczy się nie zmieniają i że starsza Tośka nosi w sobie coś z każdej wcześniejszej Tosieńki.

Jest jeszcze coś, o czym chciałbym pamiętać.

Nawet jeśli fizycznie wiele się zmieni, wierzę, że nasze dziecko będzie nosiło w sercu relację między nami. Że będzie pamiętać, nawet na poziomie mitochondriów, o tych wszystkich godzinach, które spędziliśmy naprawdę razem. I dlatego będąc nastolatką, relacja z mamą czy tatą będzie ciągle bardzo ważna w jej życiu. Nawet jeśli na zewnątrz nie będzie tego widać.

I dlatego mam nadzieję, że kiedy moja dorosła córa będzie potrzebowała bliskości w tych rzadkich momentach, kiedy coś ważnego będzie się działo w jej życiu, ja to zauważę.


 

Myślisz o pamiątkowej sesji ciążowej lub ze swoim Maluchem?

Te chwile warto uwiecznić, bo mijają taka szybko... Zobacz zdjęcia, jakie zrobiła dla nas Roksana Wąż. Gdybyś zdecydowała się na równie bajeczną sesję fotograficzną, w którą Roksana z pewnością włoży całe swoje serce, to na hasło Tasty Way of Life otrzymasz 10 dodatkowych zdjęć gratis. Kibicujemy Roksanie, bo ma naturalny talent i bardzo dba o swoich klientów. Sesje możliwe na terenie całego kraju.
Zobacz także / Related post
Tomasz Smaczny on EmailTomasz Smaczny on FacebookTomasz Smaczny on InstagramTomasz Smaczny on Linkedin
Tomasz Smaczny
Cześć! Nazywam się Tomasz Smaczny. Naprawdę. No to już wiesz, dlaczego kocham smakować życie! Lubię doświadczać, odkrywać i uczyć się o świecie, który mnie otacza. W ciągu 40+ lat przeżyłem całkiem sporo… i ciągle mi mało. W moim przekonaniu smaczny sposób na życie jest na wyciągnięcie ręki dla każdego. Dla Ciebie również! Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zajrzyj do Intro.
  • Ola Mości

    Fajny tekst ale z tą śmiercią to trochę przesada. W sensie wiem, że to metafora ale dla mnie trochę za mocna 🙂 ale ogólnie fajny chlip, chlip

    • Dziękuję za docenienie. Zdaję sobie sprawę, że metafora jest mocna. A jednak emocje mogą być bardzo podobne. Podobnie jak przy rozstaniu z kimś bliskim. Natomiast zdaję sobie sprawę, że taka myśl może przywoływać nieprzyjemne skojarzenia.

Zobacz także
Ranking ojców według popularności.

Ranking ojców według popularności.

Pamiętasz te momenty, kiedy twoi rozczuleni rodzice pokazywali ci zdjęcia z wczesnego dzieciństwa? Może byłaś wtedy nastolatką i tak jak
Read More
Jak znaleźć nianię? Wyczerpujący autorski pomocnik w sprawnym poszukiwaniu idealnej opiekunki.

Jak znaleźć nianię? Wyczerpujący autorski pomocnik w sprawnym poszukiwaniu idealnej opiekunki.

Pamiętasz te momenty, kiedy twoi rozczuleni rodzice pokazywali ci zdjęcia z wczesnego dzieciństwa? Może byłaś wtedy nastolatką i tak jak
Read More
Mam dosyć protestów lekarzy. I sam protestuję przeciwko łamaniu praw Małych Pacjentów.

Mam dosyć protestów lekarzy. I sam protestuję przeciwko łamaniu praw Małych Pacjentów.

Pamiętasz te momenty, kiedy twoi rozczuleni rodzice pokazywali ci zdjęcia z wczesnego dzieciństwa? Może byłaś wtedy nastolatką i tak jak
Read More
Co robić, kiedy dzieci się kłócą? Ośmioraka ścieżka do rodzicielskiego zen.

Co robić, kiedy dzieci się kłócą? Ośmioraka ścieżka do rodzicielskiego zen.

Pamiętasz te momenty, kiedy twoi rozczuleni rodzice pokazywali ci zdjęcia z wczesnego dzieciństwa? Może byłaś wtedy nastolatką i tak jak
Read More
Pięć prawd o samodzielnej zabawie, których Twoje dziecko Ci nie powie.

Pięć prawd o samodzielnej zabawie, których Twoje dziecko Ci nie powie.

Pamiętasz te momenty, kiedy twoi rozczuleni rodzice pokazywali ci zdjęcia z wczesnego dzieciństwa? Może byłaś wtedy nastolatką i tak jak
Read More