Tasty Way of Life

Relacje rodzinne oczyma Taty

Author: Tom Tasty (Page 2 of 8)

Do czego są zdolni ojcowie, żeby tylko nie obudzić dziecka? Triki i taktyki.

Wszyscy doskonale wiemy, że spokojny sen dziecka jest dla rodziców wybawieniem. Maluch odpoczywa a rodzice mają wtedy czas dla siebie. Każdy ma szanse na regenerację i w związku z tym mamy więcej energii i pozytywnego nastawienia do świata.

Bywa jednak, i to dosyć często, że jest nam bardzo trudno uśpić dzieciaczka. Jęczeniu, marudkom i płaczkom nie ma końca, a dziecko nie jest w stanie zasnąć, chociaż widzimy, jak bardzo się męczy. To jest dla nas rodziców trudna sytuacja, bo doskonale wiemy, że jeśli dziecko nie zaśnie, wtedy jak w banku mamy czas do kolejnej drzemki wypełniony marudzeniem, pojękiwaniem i dopominaniem się o naszą uwagę.

Dlatego naprawdę wiele jesteśmy zrobić, żeby nie wybudzić Malucha przed czasem. Przeglądając poniższe triki i taktyki, którymi podzielili się ze mną inni ojcowie, wyobraziłem sobie opisywane przez nich sceny i w kilku miejscach nie mogłem powstrzymać śmiechu… 🙂

Czytaj dalej

W jakiej Polsce będą żyły nasze dzieci w 2041 roku?

W 2041 roku moja córka Tosia skończy dwadzieścia pięć lat. Będzie już wtedy dojrzałą, niezależną kobietą i zapewne wyfrunie do tego czasu z rodzinnego gniazda. W tym samym roku twoje dzieci albo będą jej rówieśnikami, albo blisko trzydziestki a może nawet czterdziestki. Być może będą nawet starsze, niż ty jesteś teraz.

Ta armia, dzisiaj bardzo małych, Polek i Polaków, zdecyduje o tym, jak wyglądać będzie nasz kraj. Jak wyglądać będzie polityka, gospodarka i kultura. Również jak nam, ich rodzicom, będzie się wtedy żyć.

W jakiej Polsce będą żyły nasze dzieci i my razem z nimi? Scenariusze są dwa. A czytając je, warto się przy okazji zastanowić, kto realnie ma teraz największy wpływ na to, który scenariusz okaże się rzeczywistością…

Czytaj dalej

Dlaczego zdecydowałem się na pierwsze dziecko po czterdziestce?

Niedawno na spacerze rodzinnym spotkaliśmy przypadkowo parę dawno nie widzianych, bezdzietnych znajomych. Ona zrobiła pierwszy ruch w kierunku wózka, żeby poznać Tośkę. On porozmawiał ze mną a na Tośkę chyba nawet nie spojrzał. Uświadomiłem sobie, że jeszcze niedawno byłem dokładnie w tym samym miejscu. Dzieci, a już szczególnie te poniżej jednego roku, absolutnie mnie nie interesowały. Mniej więcej do czterdziestki, bo niedługo potem dowiedziałem się, że zostanę ojcem…

Z jednej strony ktoś mógłby powiedzieć, że to późno jak na pierwsze dziecko. Dlaczego dopiero po tylu latach? Z drugiej, skoro moje życie usłane było pasmem przygód i nie było w tym scenariuszu miejsca na rodzicielstwo, po co w ogóle zdecydowałem się na potomstwo? Przecież miałem fajne, satysfakcjonujące życie i masę przyzwyczajeń, z których musiałem zrezygnować. Po co sobie komplikować życie w średnim wieku?

Otóż okazuje się, że te dwa pytania łączy żelazna logika i o tym chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć.

Czytaj dalej

Ja sam! Czyli jak zachęcić dziecko do samodzielnej zabawy.

Być może zdarzyło ci się usłyszeć pytanie, a twoje dziecko umie się zająć sobą? A jak długo? To jest jedno z wielu pytań porównawczych zaniepokojonych rodziców, którzy zastanawiają się, czy inni mają lepiej czy gorzej niż ja? Sęk w tym, że czasami nie mamy się czym pochwalić i czujemy się bardzo niekomfortowo, jeśli akurat temat samodzielnej zabawy spędza nam sen z powiek.

No bo jeśli moje dziecko nie bawi się samo wystarczająco długo, to o czym to świadczy? Może o tym, że coś z nim jest nie tak, pomyśli zaniepokojona mama. A tata doda, a może to my coś robimy źle?

Jestem przekonany, że bez względu na usposobienie dziecka, nasze działania czy reakcje mają olbrzymi wpływ na ukształtowanie się zachowania Malucha. I nie inaczej jest w przypadku samodzielnej zabawy. Jesteśmy w stanie przeprowadzić dziecko od stanu totalnej histerii (jeśli tylko na chwilę zdecydujemy się je zostawić samo na macie, w kojcu, łóżeczku czy na dywanie) do oczekiwania, że właśnie to im zaoferujemy. Taką właśnie zmianę zaobserwowałem u mojej ośmiomiesięcznej córki i chętnie podzielę się wnioskami, które mogą pomóc w podobnej sytuacji.

Czytaj dalej

Poddaję się…

Jest 22.50 i od kilku godzin snuję się, żeby napisać coś sensownego. Ale nie mam siły. Zamykają mi się oczy. Czuję wszechogarniające zmęczenie. Nie chce mi się. Nic mi się nie chce. Mówię sobie, że powinienem zrobić coś produktywnego. Że może, jeśli nie piszę, to powinienem pozmywać, posprzątać czy zrobić jedną z nieskończonego zbioru rzeczy dla domu i dla rodziny. Ale moje ciało i mózg krzyczą:

Chcemy sobie dać na luz!!! Chcemy wszystko olewać! Chcemy mieć wszystko w dupie!!! Nie chcę być za nic odpowiedzialny! Dajcie mi wszyscy święty spokój!!

Też tak masz? Naprawdę? Jak fajnie! To zróbmy to. Olejmy wszystko! O matko, jakie życie będzie wspaniałe! Tyle cudownych przygód na nas czeka…

Czytaj dalej

Co zaskakuje faceta, kiedy zostaje tatą?

Zbliża się Dzień Ojca, czyli dzień mój i moich kolegów po fachu. To jest mój pierwszy Dzień Ojca, więc naszła mnie refleksja na temat tego, co właściwie się stało w moim życiu… Jak sobie wyobrażałem rolę ojca zanim urodziło się moje pierwsze dziecko? Czy miało to pokrycie w rzeczywistości? Innymi słowy, co mnie najbardziej zaskoczyło?

Postanowiłem temat przedyskutować z kilkunastoma innymi ojcami i dzięki temu powstał bardzo interesujący zestaw niespodzianek, których my ojcowie doświadczyliśmy po narodzinach naszych pierwszych dzieci.

I już na początku dzielę się dobrą radą. Nigdy nie wierz facetowi, który mówi, że u niego nic się nie zmieniło w takiej sytuacji. No chyba, że się pomylił i to nie jego dziecko. W przeciwnym razie dużo się zmieniło i sporo go zaskoczyło. Przekonaj się, co.

Czytaj dalej

Dzieci czy kariera?

To tytułowe pytanie pojawia się w głowach wielu osób, zarówno przed narodzinami dzieci, jak i później. Doba ma dwadzieścia cztery godziny i nieustannie decydujemy o tym, na co chcemy przeznaczać nasz cenny czas. W dobie wielkomiejskiego pędu do sukcesu dla wielu kobiet decyzja o porzuceniu kariery na rzecz macierzyństwa może być bardzo trudna. Zresztą statystyki pokazują wyraźnie, jak przesuwa się granica wieku, w którym panie zostają mamami. Co ciekawe, to jest też temat, który coraz bardziej dotyczy ojców.

Jakie są więc strategie, które wybierają rodzice? Jakie są ich zalety i wady? Jak to wygląda z perspektywy ojców?

Czytaj dalej

Niezwykłe lustra, w których przeglądają się nasze dzieci

Jeśli nigdy nie byłaś z dziećmi w gabinecie luster, nie przejmuj się. Nie potrzebujesz wycieczki do wesołego miasteczka, żeby twoje dzieci mogły przejrzeć się w krzywym zwierciadle. Co więcej, robią to codziennie. Bez względu na to, czy ty i twój partner chcecie tego, czy nie. Twoje dzieci przeglądają się lustrze nieustannie sprawdzając, jak się czują, jak wyglądają i generalnie, czy są w porządku, czy nie.

W domu przeważnie są dwa lustra.

Tym większym i ważniejszym jesteś Ty. Tym drugim, nieco mniejszym jest Twój partner.

Chcesz się dowiedzieć, jak takie lustro działa?

Czytaj dalej

Sprawdź, jakim rodzicem jesteś. Najbardziej typowe style rodzicielskie.

Kiedy opracowywałem Przewodnik po filozofiach rodzicielskich, zastanawiałem się, jak te postulowane podejścia mają się do rzeczywistości. No bo teoria i życzeniowe myślenie to jedno a praktyka dnia codziennego to drugie. Wiedziony ciekawością, znalazłem opracowania, które opisują typowe, rzeczywiste style rodzicielskie. Jest ich siedem. Niemało, ale też prawdopodobnie można by wyłonić kolejne, do czego zapraszam po przeczytaniu niniejszego zestawienia.

Naturalnie byłem też ciekawy, jaki ja styl bądź style wybieram na co dzień. Innymi słowy, jakim jestem rodzicem. Jeśli i ty jesteś tego ciekawa i masz nieco dystansu do samej siebie, zapraszam do lektury. Sprawdź sama.

Czytaj dalej

Wyjątkowy rytuał, bez którego ojcostwo nie będzie już takie same

Ojcu stereotypowo przypisuje się rolę tego twardego. Z ojcem nie ma za bardzo miejsca na płacz, jałowe dyskusje, jęczenie i narzekanie. Jest konkret i wszystko ma chodzić jak w zegarku. Z ojcem się robi, z mamą się gada. Tata wprawdzie załatwi, zawiezie, przywiezie, nakarmi, ubierze czy wykąpie, ale za bardzo nie będzie się przy tym ceregielił. Bo liczy się wynik, rezultat. A na dywagacje czy rozterki to najlepsza jest mama.

Pewnie znajdziecie sporo przykładów, że tak właśnie jest i niemało innych, gdzie ojciec nieco bardziej emocjonalnie angażuje się w relacje z dziećmi. Bez względu na to, jak to wygląda w waszej rodzinie i ile w tym opisie jest prawdy, jest jeden rytuał, który emocjonalnie rozbraja wszystkich rodziców. Rozbraja mamy. Nawet te, które jeszcze nie mają dzieci. I rozbraja ojców. Zmiękcza serce największego ojca-twardziela.

Podobnie jest ze mną, choć wiem, że niedługo będę musiał pogodzić się z faktem, że być może nigdy już tego z Tosią więcej nie przeżyję…

Czytaj dalej

Page 2 of 8

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén