I kto to mówi.

Kojarzycie tę świetną komedię z Johnem Travoltą i Kirstie Alley? Pamiętam, że umierałem ze śmiechu, mimo że nie miałem wtedy bladego pojęcia o dzieciach, ani o tym, jak się komunikują. Chyba nawet nie wierzyłem, że w ogóle potrafią się porozumiewać, dlatego to było takie śmieszne. Szczerze mówiąc, o zdolności dzieci do wyrażania konkretnych potrzeb dowiedziałem się dopiero niedawno. Do tej pory każdy płacz brzmiał tak samo, zmuszając nas do zgadywania i wykreślania kolejnych powodów z listy.

Okazuje się, że istnieją bardzo wyraźne różnice pomiędzy komunikatami, jakie wysyła nam dziecko, w zależności od tego, czy jest głodne, zmęczone, czuje się niekomfortowo, boli je brzuszek lub potrzebuje beknąć. Niesamowite! Jak proste byłoby życie rodzica, gdyby potrafił te sygnały bez trudu rozpoznać? Właśnie dlatego z ogromnym zainteresowaniem obejrzałem i przestudiowałem Baby Language według Priscilli Dunstan. Priscilla pochodzi z Australii, jest byłą mezzosopranistką, która dzięki swojej fonograficznej pamięci i potrzebie zrozumienia synka, wyłapała poszczególne motywy powtarzające się w jego płaczu. Nie poprzestała na tym, tylko przeprowadziła szczegółowe badania na ponad tysiącu dzieci tylko po to, aby stwierdzić, że dzieci z różnych stron świata – niezależnie od koloru skóry, czy narodowości – pięć podstawowych potrzeb komunikują w dokładnie ten sam sposób przez kilka pierwszych miesięcy życia. Niesamowite, prawda? Oczywiście od razu zapragnąłem to przetestować i zobaczyć, czy dzięki temu lepiej zrozumiem potrzeby Tosi. Oto, co odkryłem…

Gdy mówię nee, daj mi trochę mleka!

Pierwsze i najważniejsze słowo w świecie niemowlaka to nee i oznacza nie mniej, nie więcej, tylko że nasze dziecko jest głodne. Muszę przyznać, że odróżnienie nee, e i hee (których znaczenie wyjaśnię później) jest naprawdę trudne, gdyż najczęściej te dźwięki zlewają się w jedno. Jednak Priscilla wspomniała, że ważnym jest, aby w przypadku nee zwrócić uwagę na samo n. Istotne jest również to, aby uważnie słuchać dziecka, nim popadnie w płacz. Jeśli po pierwszych słowach, gdy niemowlę nie dostaje tego, czego potrzebuje, jego płacz staje się histeryczny, cała koncepcja idzie w łeb i znów musimy zgadywać.

Jeśli chodzi o Tosię, rzadko wydaje z siebie ten dźwięk i często robi to tylko raz, lecz gdy już robi, to tak, abyśmy nie mieli żadnych wątpliwości – halo, ona jest głodna! Co więcej, zauważyliśmy, że nawet jeśli nie usłyszymy charakterystycznego n, Tosia wysuwa język w kierunku podniebienia, zupełnie tak jak my, gdy chcemy wypowiedzieć n. Wiem, wiem… To wymaga dużych pokładów uwagi i szczegółowej obserwacji. Nie obiecywałem, że będzie łatwo…

Aaaał! Jestem zmęczona!

Aaaał jest najłatwiejszy do rozpoznania – przynajmniej dla mnie. Zwłaszcza, że często towarzyszy mu ziewanie. Co więcej, dźwięk jest dłuższy i możesz go rozpoznać bez trudu, widząc jak usta twojego dziecka przybierają owalny kształt.

Szczerze? Myślę, że jestem naprawdę dobry w rozpoznawaniu tego dźwięku. Oznacza on po prostu: Jestem zmęczona, zrób coś rodzic i pomóż mi zasnąć. Co za ironia, że w pewnym momencie musiałem przerwać pisanie tego posta, gdy o godzinie 22:30 usłyszałem ałującą Tosię chwilę po tym, jak zasnęła pozwalając mi przez chwilę uwierzyć, że na dziś mam już wolne. Cóż, myliłem się… Rozpoznanie dźwięku to jedno, pomoc w zaśnięciu to inna sprawa. W pierwszym jestem mistrzem, w drugim niekoniecznie. Właśnie wybiła północ i Natalia musiała interweniować z bronią ostateczną – cycem. Nic nie jest w stanie pokonać sutka; nawet jeśli chodzi tylko o uspokojenie malucha, gdy popada w histerię a my jesteśmy zbyt wykończeni, aby usypiać ją spacerując przez kolejną godzinę… Pomyślałem sobie, że może moja zdolność do rozpoznawania tego dźwięku wynika z tego, że sam mógłbym go używać cały czas? No wiecie, sam bym sobie pojęczał, bo czasem jestem naprawdę bardzo zmęczony. Dziwne, prawda? 😉

E, Ty! Pomóż mi beknąć!

Kolejnym podstawowym komunikatem jest e. Brzmi bardzo prosto i łatwo, lecz jak już wspominałem, możemy go pomylić z nee lub hee. Dźwięk e jest zazwyczaj bardzo krótki. Po prostu wyobraź sobie, że czujesz ból w klatce piersiowej i chcesz, aby zaległe tam powietrze się wydostało. Nawiasem mówiąc, każdy z wymienionych przez Priscillę dźwięków jest wynikiem odruchowego skurczu mięśni u niemowląt, gdy czegoś potrzebują. Właśnie dlatego takie same dźwięki wydaje każde dziecko na świecie.

Tosia bardzo często używa komunikatu e, może dlatego innych używa mniej. Ma częste kolki i potrzebuje pomocy przy odbijaniu. Jedna ważna rzecz, której zdołałem się nauczyć, obserwując Tosię, a która czyni ten dźwięk ważnym jest to, że nie wystarczy sobie zdrowo beknąć po jedzeniu. Równie dobrze może potrzebować tego później. Zupełnie tak, jak my, choć o tym nie myślimy.

Yyeeh, zaraz puszczę bąka!

Nazywam go dźwiękiem kibelkowym. To ten, który wydajesz z siebie siedząc na toalecie. A jeśli nie Ty, to na pewno twój facet. Dzieci robią to samo i za to je kocham :-). Przy rozpoznaniu tego dźwięku bardzo pomaga mi obserwacja ciała Tosi. Kiedy gwałtownie porusza nóżkami, ramionami i brzuchem, a jednocześnie wydaje z siebie dźwięk przypominający yyeeh, wiem, że próbuje puścić bąkala.

He he, no bardzo śmieszne!

He, ze swym charakterystycznym h jest używane przez bobasy wtedy, gdy czują się niekomfortowo. I jednocześnie nie ma to nic wspólnego z jedzeniem, bekaniem, spaniem, czy gazami. Kategoria jest dosyć ogólna, lecz są pewne sytuacje, które mogą powodować dyskomfort. Dziecku może być gorąco lub zimno, co łatwo sprawdzić. Może też chcieć zmienić pozycję ciała.

Wydaje się, jakby było tego naprawdę dużo, lecz pomyślmy chwilę… To tylko pięć nowych dźwięków określających około dziesięciu potrzeb. Jak to się ma do nauki nowego języka lub zrozumienia 1001 pragnień swojego partnera? W porównaniu z takimi wyzwaniami, język dziecka to pikuś, prawda?

A kolejną piękną rzeczą jest to, że dzieci pragną się komunikować nie tylko wtedy, kiedy mają problem, co szczerze mówiąc, mogłoby być mocno dołujące. Na szczęście, dzieci kochają zabawę! I potrafią to robić już od pierwszych tygodni życia. Tosia na przykład, uwielbia grać z nami w ja też potrafię wystawić język, w czym jest naprawdę bardzo dobra. Zresztą, sami możecie zobaczyć, jak to wygląda, gdy bawi się z Natalią.

Uwielbiam to. Co więcej, im lepiej rozpoznaję potrzeby mojego dziecka i szybciej je zaspakajam, tym więcej czasu pozostaje nam na wspólną zabawę! To powinno być życiowym mottem każdego z nas 🙂

Zatem życzę wam dużo zabawy!

Ciekawe, co będzie dalej.

Zobacz także / Related post
Tomasz Smaczny on EmailTomasz Smaczny on FacebookTomasz Smaczny on InstagramTomasz Smaczny on Linkedin
Tomasz Smaczny
Nazywam się Tomasz Smaczny i jestem ciekawym tatą.
Pomagam mamom i tatom małych dzieci podejmować najlepsze decyzje dotyczące opieki i wychowania swoich pociech. Nawet jeśli nie mają wiele czasu. Żeby poczuli się spokojniejsi i bardziej spełnieni jako rodzice.
Dlaczego to robię? Przeczytaj moją historię...

Zobacz także
Twój związek przeżywa kryzys? To może być olbrzymia szansa…

Twój związek przeżywa kryzys? To może być olbrzymia szansa…

Kojarzycie tę świetną komedię z Johnem Travoltą i Kirstie Alley? Pamiętam, że umierałem ze śmiechu, mimo że nie miałem wtedy
Read More
Gural! Jest na Ciebie sposób! I przy okazji na inne ciemne typy w sieci.

Gural! Jest na Ciebie sposób! I przy okazji na inne ciemne typy w sieci.

Kojarzycie tę świetną komedię z Johnem Travoltą i Kirstie Alley? Pamiętam, że umierałem ze śmiechu, mimo że nie miałem wtedy
Read More
Zanim poprosisz dziecko o sprzątanie zabawek, a ono znowu odmówi…

Zanim poprosisz dziecko o sprzątanie zabawek, a ono znowu odmówi…

Kojarzycie tę świetną komedię z Johnem Travoltą i Kirstie Alley? Pamiętam, że umierałem ze śmiechu, mimo że nie miałem wtedy
Read More
Nosić malucha większość dnia? Poświęcać mu dużo uwagi? Rodzicielstwo bliskości vs RIE.

Nosić malucha większość dnia? Poświęcać mu dużo uwagi? Rodzicielstwo bliskości vs RIE.

Kojarzycie tę świetną komedię z Johnem Travoltą i Kirstie Alley? Pamiętam, że umierałem ze śmiechu, mimo że nie miałem wtedy
Read More
10 bezbłędnych sposobów na wychowanie dzieci, które zmienią świat.

10 bezbłędnych sposobów na wychowanie dzieci, które zmienią świat.

Kojarzycie tę świetną komedię z Johnem Travoltą i Kirstie Alley? Pamiętam, że umierałem ze śmiechu, mimo że nie miałem wtedy
Read More